sobota, 23 stycznia 2016

Coś o filmach

Ku pamięci, kilka filmów obejrzanych wieki temu.

Siedem minut

„Siedem minut - słodka chwila, która może zmienić życie na zawsze. Historia kilku jesiennych, choć niezwykle gorących dni z życia Piotra Winklera (Przemysław Sadowski), który w niespodziewany sposób traci kontrolę nad swoim ustabilizowanym i bezpiecznym życiem. 37-letni projektant, szczęśliwy mąż Marty (Agnieszka Warchulska) i ojciec Agnieszki, w zastępstwie kolegi wyjeżdża w delegację. W hotelu spotyka atrakcyjną brunetkę (Anna Prus), która wkrótce wywróci jego spokojny, szczęśliwy świat do góry nogami. Piotr szybko przekona się, jak wysoka jest cena za chwilę zapomnienia. Ma tylko dwa dni i trzy noce, by wybrnąć z tarapatów, w które sam się wpakował.”

Niby ciekawy film, ale z jakiegoś powodu przeszedł bez echa. Obejrzeliśmy przypadkiem w tv. Bez wczuty, ewentualnie dla zapełnienia zbyt dużej ilości wolnego czasu.

Sarnie żniwo, czyli pokusa statuetkowego szlaku

„Pan Andrzej zajmuje się szmuglem nielegalnych towarów przez granicę. Pewnego razu odbiera od kuriera tajemnicze statuetki. Statuetki posiadają moc (niczym sygnet z "Władcy Sygnetów"), każdy chce je mieć i tu zaczynają się kłopoty.”

Ulubiony durny film M. haha. Lepiej nie oglądać bez %%. Głupie to takie, a w sumie załączamy za każdym razem jak nas odwiedzają koledzy ;)

To my

„Widelec ma surowego ojca, powodzenie u dziewczyn i kłopoty ze zdawaniem egzaminów. Nie ma prawa jazdy, pojęcia o matematyce i ochoty iść do wojska. Agata kocha się w Widelcu. Ma dobre stopnie, nadzieję na miłość i niespłacony dług. Nie ma ukochanego chłopaka, problemów ze szkołą i nadmiaru pieniędzy. Borsuk, najlepszy przyjaciel Widelca, ma bogatych rodziców, śliczną dziewczynę i głowę na karku. Nie ma pomysłu na przyszłość, serca do nauk i pojęcia w co się pakuje. Wszyscy troje mają przed sobą maturę. Widelec wie, że jeżeli nie zda, ojciec wyśle go wprost do wojska. Wpada więc na szalony pomysł, chce wykraść tematy maturalne. Wie, że matka Agaty pracuje w kuratorium i postanawia to wykorzystać. Namawia zakochaną w nim dziewczynę, by pomogła mu w kradzieży.”

Kolejny polski film sprzed lat, o którym wcześniej nie słyszałam, który obejrzeliśmy przypadkiem w tv. I kolejny film, który można obejrzeć jedynie jak ma się duży nadmiar wolnego czasu i nic ciekawszego nie leci w tv ;)

Kraina lodu

„Kiedy posiadająca moc kontroli nad śniegiem i lodem Elsa sprowadza srogą zimę na swoje królestwo, Anna wyrusza w podróż, aby odszukać siostrę oraz zakończyć pogodowe anomalie.”

Musiałam obejrzeć tę bajkę bo mi moje przedszkolaki spokoju nie dawały ;) Nadarzyła się okazja, kiedy leciała bodajże na polsacie, pamiętam że było to we wrześniu i bardzo mnie zdziwiła zimowa bajka w tv w porze letnio-jesiennej.
Bajka piękna, z mądrym przekazem, ukazująca moc siostrzanej miłości. No i piękna muzyka, ja się zachwyciłam.
Ciekawi mnie tylko to, że wszystkie przedszkolne dziewczynki „przeżywają” Elzę (btw imię mojej piesy haha), chcą być Elzą, przebierają się za nią; a co z Anną? Dla mnie to Anna jest główną i kluczową postacią w tej bajce, godną naśladowania.
Polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz