W Sylwestra mieliśmy gości, postanowiłam zaszaleć i zrobić domowe hamburgery ;) Kotlety miałam "zwykłe", z mięsa mielonego, ale zależało mi na domowych bułach. Udało się ;) Przepis ze strony przepisnachleb.pl
Składniki:
1 szklanka ciepłej wody
2/3 szklanki mleka w proszku
3 łyżki rozpuszczonego i ostudzonego masła
2 łyżeczki cukru
12 g świeżych drożdży
1 łyżeczka soli
2 jajka
4 szklanek mąki pszennej
Dodatkowo:
1 żółtko
1 łyżka mleka
sezam do posypania
Przygotowanie:
Mieszamy ciepłą wodę z mlekiem w proszku, masłem, cukrem i drożdżami. Odstawiamy pod ściereczką na 10 minut.
Po tym czasie dodajemy jajka, mąkę i sól. Mąkę dodajemy stopniowo. Dokładnie wyrabiamy przez kilka minut na gładkie i elastyczne ciasto, które nie powinno się kleić do rąk (ale też nie może być zbyt twarde).
Ciasto przekładamy do miski wysmarowanej olejem, przykrywamy ściereczką i pozostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na godzinę.
Wyrośnięte ciasto dzielimy na 8 (równych) części i formujemy bułki.
Bułki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Każdą bułkę mocno spłaszczamy dłonią. Blachę przykrywamy ściereczką i bułki pozostawiamy do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 30 minut.
Wyrośnięte bułki smarujemy żółtkiem wymieszanym z mlekiem i posypujemy sezamem. Z sezamem nie ma co szaleć, ja posypałam za dużo, większość spadła po wypieczeniu bułek :)
Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni, program "góra + dół".
Wkładamy bułki do nagrzanego piekarnika i pieczemy aż będą ładnie zarumienione. W oryginalnym przepisie jest mowa o 15 minutach, ja piekłam 12 minut i jak widać i tak było to trochę za długo - następnym razem będę piekła max 10 minut.
Bułki przekrajamy dopiero po ostudzeniu.


Składniki:
1 szklanka ciepłej wody
2/3 szklanki mleka w proszku
3 łyżki rozpuszczonego i ostudzonego masła
2 łyżeczki cukru
12 g świeżych drożdży
1 łyżeczka soli
2 jajka
4 szklanek mąki pszennej
Dodatkowo:
1 żółtko
1 łyżka mleka
sezam do posypania
Przygotowanie:
Mieszamy ciepłą wodę z mlekiem w proszku, masłem, cukrem i drożdżami. Odstawiamy pod ściereczką na 10 minut.
Po tym czasie dodajemy jajka, mąkę i sól. Mąkę dodajemy stopniowo. Dokładnie wyrabiamy przez kilka minut na gładkie i elastyczne ciasto, które nie powinno się kleić do rąk (ale też nie może być zbyt twarde).
Ciasto przekładamy do miski wysmarowanej olejem, przykrywamy ściereczką i pozostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na godzinę.
Wyrośnięte ciasto dzielimy na 8 (równych) części i formujemy bułki.
Bułki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Każdą bułkę mocno spłaszczamy dłonią. Blachę przykrywamy ściereczką i bułki pozostawiamy do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 30 minut.
Wyrośnięte bułki smarujemy żółtkiem wymieszanym z mlekiem i posypujemy sezamem. Z sezamem nie ma co szaleć, ja posypałam za dużo, większość spadła po wypieczeniu bułek :)
Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni, program "góra + dół".
Wkładamy bułki do nagrzanego piekarnika i pieczemy aż będą ładnie zarumienione. W oryginalnym przepisie jest mowa o 15 minutach, ja piekłam 12 minut i jak widać i tak było to trochę za długo - następnym razem będę piekła max 10 minut.
Bułki przekrajamy dopiero po ostudzeniu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz