piątek, 2 stycznia 2015

Coś o filmach

Dziś, na dobry początek roku, o dwóch bardzo muzycznych i jeszcze bardziej inspirujących filmach, które ostatnio obejrzałam :)

Pan od muzyki

"Nauczyciel muzyki podejmuje pracę w poprawczaku. Przeciwny żelaznej dyscyplinie wprowadza chłopców w świat muzyki."

"Pan od muzyki" to film, który widziałam już kilka lat temu, a teraz obejrzałam ponownie, z M. Z punktu widzenia nauczyciela, pedagoga, obraz ten jest mocno przekłamany, można powiedzieć - zbyt idealny, ale nie da się ukryć, że cała historia potrafi mocno zainspirować i nastawić pozytywnie do takiej a nie innej pracy. Piękna historia o przyjaźni, jaka może zaistnieć pomiędzy (na pierwszy rzut oka) nieporadnym wychowawcą a niesfornymi wychowankami. Z nutką humoru i piękną muzyką w tle.
Jedna ze scen - z samolocikami i rączkami w oknach - nie da się powstrzymać łez :)

Główny chórzysta dziś zachwyca tak jak 10 lat temu :)

Bardzo lubię ten obraz, mocno mnie inspiruje, napędza, motywuje do działania.

(Searching for) Sugar Man

"Historia muzyka Sixto Rodrigueza, któremu wróżono karierę większą niż Bobowi Dylanowi. Po drugiej płycie piosenkarz zapadł się pod ziemię."

Film ten obejrzeliśmy z polecenia kolegi, który stwierdził że praktycznie cały przepłakał. Można :)
"Sugar Man" to film dokumentalny, opowiadający o życiu i twórczości muzyka Rodrigueza. Nie chcę pisać dokładnie co i jak, ale był taki moment, w którym faktycznie łzy mi dosłownie trysnęły z oczu, a ciało przeszedł dreszcz. Niesamowita historia :) Bardzo optymistyczna, pozytywna, wzruszająca. "Najbardziej optymistyczny i wzruszający film jaki widziałem" - nie mogę się nie zgodzić :)

Oba filmy Wam bardzo mocno polecam, szczególnie na doła, leniwy dzień, chwilę zwątpienia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz