Dziś kilka zdań o gumkach do włosów "invisibobble".

Zacznę od tego, czy warto? TAK, WARTO :)
To teraz szczegóły ;)
Moje gumki kupiłam w grudniu, jeszcze przed ścięciem włosów. Kupiłam 3 brązowe i 3 czarne, u kolegi, cena za 3szt. - 10 zł.
Tak wyglądają gumki w użyciu - jedna dopiero wyjęta z opakowania, druga (rozciągnięta) - po kilku noszeniach.

To rozciągnięcie w ogóle nie wpływa na komfort noszenia. Nie "zużywa" też gumki - noszę je czwarty miesiąc i jeszcze ani jednej gumki nie wyrzuciłam. Ba, 2 jeszcze leżą nieużywane. 2 mam w torbie na siłkę i torebce. No i pozostałe 2 noszę - tak mniej więcej na zmianę.
Gumek używam codziennie, bo do mojej pracy muszę wiązać włosy. Zarówno jak były długie, tak i teraz - krótkie - wiążę na 3-4 razy. Jak gumka jest nierozciągnięta - na 3, jak rozciągnięta - na 4.
Gumka po dłuższym czasie nieużywania wraca do swojej pierwotnej "nierozciągniętej" formy.
Dlaczego te gumki są lepsze od zwykłych?
Dla mnie z bardzo prostych powodów.
Po pierwsze, robiąc kitkę raz rano, nie muszę jej poprawiać w ciągu dnia (no chyba że po siłowni, ale to inna sprawa).
Po drugie, te gumki nie ciągną i nie plączą włosów (nie wplątują się w nie, mimo swojego "sprężynkowego" kształtu). W ogóle ich na włosach nie czuć. Tak samo było jak jeszcze miałam włosy do pasa - w ogóle nie czułam obciążenia, tego że mam wysoką kitę zrobioną.
No właśnie, wysoka kita. Moje długie włosy były bardzo ciężkie. Normalna gumka w ciągu dnia stopniowo zsuwała się z nich, zrobienie wysokiej kitki było niemożliwe. Z invisibobble robiłam wysoką kitkę bez problemu i wytrzymywała cały dzień :)
No i jeszcze jedna ważna rzecz - po zwykłych gumkach po całym dniu noszenia ciasnej kitki bardzo bolały mnie wieczorami włosy. Jeśli chodzi o invisibobble, jeszcze ani razu nie odczułam tego bólu i dyskomfortu. Mogę nosić związane włosy non stop.
Podsumowując, bardzo polecam Wam wypróbowanie takich gumek. Myślę że 10zł to nie majątek, a warto ulżyć swoim włosom ;)

Zacznę od tego, czy warto? TAK, WARTO :)
To teraz szczegóły ;)
Moje gumki kupiłam w grudniu, jeszcze przed ścięciem włosów. Kupiłam 3 brązowe i 3 czarne, u kolegi, cena za 3szt. - 10 zł.
Tak wyglądają gumki w użyciu - jedna dopiero wyjęta z opakowania, druga (rozciągnięta) - po kilku noszeniach.
To rozciągnięcie w ogóle nie wpływa na komfort noszenia. Nie "zużywa" też gumki - noszę je czwarty miesiąc i jeszcze ani jednej gumki nie wyrzuciłam. Ba, 2 jeszcze leżą nieużywane. 2 mam w torbie na siłkę i torebce. No i pozostałe 2 noszę - tak mniej więcej na zmianę.
Gumek używam codziennie, bo do mojej pracy muszę wiązać włosy. Zarówno jak były długie, tak i teraz - krótkie - wiążę na 3-4 razy. Jak gumka jest nierozciągnięta - na 3, jak rozciągnięta - na 4.
Gumka po dłuższym czasie nieużywania wraca do swojej pierwotnej "nierozciągniętej" formy.
Dlaczego te gumki są lepsze od zwykłych?
Dla mnie z bardzo prostych powodów.
Po pierwsze, robiąc kitkę raz rano, nie muszę jej poprawiać w ciągu dnia (no chyba że po siłowni, ale to inna sprawa).
Po drugie, te gumki nie ciągną i nie plączą włosów (nie wplątują się w nie, mimo swojego "sprężynkowego" kształtu). W ogóle ich na włosach nie czuć. Tak samo było jak jeszcze miałam włosy do pasa - w ogóle nie czułam obciążenia, tego że mam wysoką kitę zrobioną.
No właśnie, wysoka kita. Moje długie włosy były bardzo ciężkie. Normalna gumka w ciągu dnia stopniowo zsuwała się z nich, zrobienie wysokiej kitki było niemożliwe. Z invisibobble robiłam wysoką kitkę bez problemu i wytrzymywała cały dzień :)
No i jeszcze jedna ważna rzecz - po zwykłych gumkach po całym dniu noszenia ciasnej kitki bardzo bolały mnie wieczorami włosy. Jeśli chodzi o invisibobble, jeszcze ani razu nie odczułam tego bólu i dyskomfortu. Mogę nosić związane włosy non stop.
Podsumowując, bardzo polecam Wam wypróbowanie takich gumek. Myślę że 10zł to nie majątek, a warto ulżyć swoim włosom ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz