Z dystansu

"Utalentowany pedagog unika przywiązywania się emocjonalnie do uczniów i kolegów z pracy. Poznaje trzy kobiety, dzięki którym jego podejście ulega zmianie."
Bardzo ciekawy i wzruszający film o zagubionym człowieku, który jest równocześnie bardzo dobrym pedagogiem. Świetna gra aktorska Adriena Brody'ego i Sami Gayle. Obejrzeliśmy, bo z ciekawością oglądamy filmy związane z naszym zawodem, a to dlatego że rzeczywistość jest w nich zazwyczaj mocno przekłamana. Tutaj również zauważyliśmy kilka "błędów", ale nie były jakoś mocno rażące. Film ciekawy też przez to, że pokazywał jak wygląda praca tzw. "nauczyciela zastępczego/zastępującego" - do tej pory nawet nie wiedzieliśmy, że coś takiego istnieje.
Film bardzo dobry, i tak jak napisałam na początku - wzruszający, wręcz przerażająco smutny. W jednej scenie miałam normalnie wybuch płaczu. Lubię takie filmy, które się zapamiętuje, o których się myśli jeszcze kilka dni po obejrzeniu. Bardzo polecam.
Bóg nie umarł

"Profesor Radisson (Kevin Sorbo) rozpoczyna zajęcia z filozofii od postawienia świeżo upieczonym studentom ultimatum: muszą na piśmie zanegować istnienie Boga albo pożegnają się z dobrą oceną. Kiedy wszyscy zaczynają posłusznie pisać, Josh Wheaton (Shane Harper) czuje, że właśnie znalazł się na rozdrożu i będzie musiał wybrać pomiędzy swoją wiarą a przyszłością. Sprzeciwia się, przez co profesor wyznacza mu nowe zadanie: musi udowodnić istnienie Boga, używając racjonalnych argumentów i dowodów, a także przekonać do tego resztę studentów przed zakończeniem semestru. Jeśli tego nie zrobi - obleje kurs. Kiedy Josh orientuje się, że nie może liczyć na niczyje wsparcie, zaczyna wątpić, czy faktycznie potrafi walczyć o to, w co wierzy."
Film polecony nam przez moich Rodziców. Oni lubią takie kino, no a my też mamy specyficzną sytuację.
Ogólnie twórcy mieli ciekawy pomysł, aczkolwiek uważam że historia nadaje się na lekcję religii w gimnazjum i nic poza tym. Niedowiarka film nie przekona, bo argumentacja w nim przedstawiona jest dość niedorzeczna, wystarczy się zagłębić trochę w filozofię chociażby. No a wierzącego to nie trzeba przekonywać, po prostu.
No i sorki, ale niemożliwa jest taka sytuacja faktycznie na uniwerku.
Plus za Herkulesa w roli profesora filozofii ;)
Podsumowując, można obejrzeć, kino prawie familijne, ale jeśli ktoś się chce przekonać czy Bóg istnieje, czy nie, to raczej nie przez obejrzenie tego filmu.

"Utalentowany pedagog unika przywiązywania się emocjonalnie do uczniów i kolegów z pracy. Poznaje trzy kobiety, dzięki którym jego podejście ulega zmianie."
Bardzo ciekawy i wzruszający film o zagubionym człowieku, który jest równocześnie bardzo dobrym pedagogiem. Świetna gra aktorska Adriena Brody'ego i Sami Gayle. Obejrzeliśmy, bo z ciekawością oglądamy filmy związane z naszym zawodem, a to dlatego że rzeczywistość jest w nich zazwyczaj mocno przekłamana. Tutaj również zauważyliśmy kilka "błędów", ale nie były jakoś mocno rażące. Film ciekawy też przez to, że pokazywał jak wygląda praca tzw. "nauczyciela zastępczego/zastępującego" - do tej pory nawet nie wiedzieliśmy, że coś takiego istnieje.
Film bardzo dobry, i tak jak napisałam na początku - wzruszający, wręcz przerażająco smutny. W jednej scenie miałam normalnie wybuch płaczu. Lubię takie filmy, które się zapamiętuje, o których się myśli jeszcze kilka dni po obejrzeniu. Bardzo polecam.
Bóg nie umarł

"Profesor Radisson (Kevin Sorbo) rozpoczyna zajęcia z filozofii od postawienia świeżo upieczonym studentom ultimatum: muszą na piśmie zanegować istnienie Boga albo pożegnają się z dobrą oceną. Kiedy wszyscy zaczynają posłusznie pisać, Josh Wheaton (Shane Harper) czuje, że właśnie znalazł się na rozdrożu i będzie musiał wybrać pomiędzy swoją wiarą a przyszłością. Sprzeciwia się, przez co profesor wyznacza mu nowe zadanie: musi udowodnić istnienie Boga, używając racjonalnych argumentów i dowodów, a także przekonać do tego resztę studentów przed zakończeniem semestru. Jeśli tego nie zrobi - obleje kurs. Kiedy Josh orientuje się, że nie może liczyć na niczyje wsparcie, zaczyna wątpić, czy faktycznie potrafi walczyć o to, w co wierzy."
Film polecony nam przez moich Rodziców. Oni lubią takie kino, no a my też mamy specyficzną sytuację.
Ogólnie twórcy mieli ciekawy pomysł, aczkolwiek uważam że historia nadaje się na lekcję religii w gimnazjum i nic poza tym. Niedowiarka film nie przekona, bo argumentacja w nim przedstawiona jest dość niedorzeczna, wystarczy się zagłębić trochę w filozofię chociażby. No a wierzącego to nie trzeba przekonywać, po prostu.
No i sorki, ale niemożliwa jest taka sytuacja faktycznie na uniwerku.
Plus za Herkulesa w roli profesora filozofii ;)
Podsumowując, można obejrzeć, kino prawie familijne, ale jeśli ktoś się chce przekonać czy Bóg istnieje, czy nie, to raczej nie przez obejrzenie tego filmu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz