sobota, 11 kwietnia 2015

Coś o filmach

Z dystansu

"Utalentowany pedagog unika przywiązywania się emocjonalnie do uczniów i kolegów z pracy. Poznaje trzy kobiety, dzięki którym jego podejście ulega zmianie."

Bardzo ciekawy i wzruszający film o zagubionym człowieku, który jest równocześnie bardzo dobrym pedagogiem. Świetna gra aktorska Adriena Brody'ego i Sami Gayle. Obejrzeliśmy, bo z ciekawością oglądamy filmy związane z naszym zawodem, a to dlatego że rzeczywistość jest w nich zazwyczaj mocno przekłamana. Tutaj również zauważyliśmy kilka "błędów", ale nie były jakoś mocno rażące. Film ciekawy też przez to, że pokazywał jak wygląda praca tzw. "nauczyciela zastępczego/zastępującego" - do tej pory nawet nie wiedzieliśmy, że coś takiego istnieje.
Film bardzo dobry, i tak jak napisałam na początku - wzruszający, wręcz przerażająco smutny. W jednej scenie miałam normalnie wybuch płaczu. Lubię takie filmy, które się zapamiętuje, o których się myśli jeszcze kilka dni po obejrzeniu. Bardzo polecam.

Bóg nie umarł

"Profesor Radisson (Kevin Sorbo) rozpoczyna zajęcia z filozofii od postawienia świeżo upieczonym studentom ultimatum: muszą na piśmie zanegować istnienie Boga albo pożegnają się z dobrą oceną. Kiedy wszyscy zaczynają posłusznie pisać, Josh Wheaton (Shane Harper) czuje, że właśnie znalazł się na rozdrożu i będzie musiał wybrać pomiędzy swoją wiarą a przyszłością. Sprzeciwia się, przez co profesor wyznacza mu nowe zadanie: musi udowodnić istnienie Boga, używając racjonalnych argumentów i dowodów, a także przekonać do tego resztę studentów przed zakończeniem semestru. Jeśli tego nie zrobi - obleje kurs. Kiedy Josh orientuje się, że nie może liczyć na niczyje wsparcie, zaczyna wątpić, czy faktycznie potrafi walczyć o to, w co wierzy."

Film polecony nam przez moich Rodziców. Oni lubią takie kino, no a my też mamy specyficzną sytuację.
Ogólnie twórcy mieli ciekawy pomysł, aczkolwiek uważam że historia nadaje się na lekcję religii w gimnazjum i nic poza tym. Niedowiarka film nie przekona, bo argumentacja w nim przedstawiona jest dość niedorzeczna, wystarczy się zagłębić trochę w filozofię chociażby. No a wierzącego to nie trzeba przekonywać, po prostu.
No i sorki, ale niemożliwa jest taka sytuacja faktycznie na uniwerku.
Plus za Herkulesa w roli profesora filozofii ;)
Podsumowując, można obejrzeć, kino prawie familijne, ale jeśli ktoś się chce przekonać czy Bóg istnieje, czy nie, to raczej nie przez obejrzenie tego filmu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz