Dwie nowinki z Avonu, dwa topy.
Od razu uprzedzam że stan moich paznokci i skórek (!) jest okropny. Nie wiem co się dzieje, kremuję, smaruję olejkiem, i kupa, coraz gorzej a nie coraz lepiej :/ Na szczęście na żywo to tak strasznie nie wygląda, tak nie widać, gorzej na zdjęciach i zbliżeniach.


Diamond Shatter na zwykłym czarnym lakierze.
Od razu uprzedzam że stan moich paznokci i skórek (!) jest okropny. Nie wiem co się dzieje, kremuję, smaruję olejkiem, i kupa, coraz gorzej a nie coraz lepiej :/ Na szczęście na żywo to tak strasznie nie wygląda, tak nie widać, gorzej na zdjęciach i zbliżeniach.
Diamond Shatter na zwykłym czarnym lakierze.
Prezentuje
się bardzo efektownie, tu nałożyłam tylko jedną warstwę - drobinek jest
sporo, trzeba tylko umiejętnie je rozprowadzić. Top jest konieczny, bo
drobinki są szorstkie, haczą, także trzeba je czymś pokryć dla komfortu.
Zmywanie eleganckie, bezproblemowe, normalnie wacikiem, nawet nie na
folię.
Ulubiony ostatni duet :)
Ulubiony ostatni duet :)
Frayed Edges na zwykłym różowym lakierze.
Tu
również jedna warstwa i znowu bardzo dużo drobinek. Te już nie są
szorstkie po wyschnięciu lakieru i nie haczą, ale ja i tak pociągnęłam
paznokcie topem. Zmywanie poszło gorzej niż przy pierwszym lakierze, ale
i tak całkiem sprawnie - obyło się bez folii i zdrapywania resztek ;)
Oba lakiery bardzo polecam, to fajne urozmaicenie dla klasycznych kolorów na paznokciach. Kupiłam za 9,90 za sztukę.
Oba lakiery bardzo polecam, to fajne urozmaicenie dla klasycznych kolorów na paznokciach. Kupiłam za 9,90 za sztukę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz