poniedziałek, 24 lutego 2014

Paznokcie

Dziś coś o ostatnich lakierach z Avon które kupiłam. Jednym słowem - porażka :( Aż się dziwię, bo miałam już wcześniej ich jeden lakier i jest jednym z moich ulubieńców. 4 najnowsze poniżej w skrócie.
Sorry za stan okołopaznokciowy, walczę mocno, mam nadzieję że za max miesiąc znów będę miała paznokcie a nie obrzynki i w ogóle ble.

Słowem wstępu: wszystkie lakiery mają ciężką konsystencję - strasznie rozlewają się na skórki. Pędzelek długi i gruby, trochę spłaszczony - daje radę. Buteleczka wygodna, pojemność 12ml. Trwałość - gówniana, u mnie 2-3 dni, a czasem nawet 1 dzień :| Zobaczę jak będzie na MOJEJ bazie, ale to kiedyś tam.

Miejsce nr 4 - Pastel Pink, seria Nailwear Pro+
 
Niby wszystko fajnie, pastelowy róż. W rzeczywistości, co widać na drugim zdjęciu po NIECAŁYM DNIU - masakra. Czułam się jakbym miała różowy korektor na łapach ;) Trwałość do duszy, wygląd do duszy, muszę znaleźć sposób na ten lakier. 2 warstwy.

Miejsce nr 3 - Enchanted Siren, seria Speed Dry 30
(tak, mam brudną łapę :D zdjęcie robiłam rano po imprezie a to czarne to tusz z pieczątki którego nie mogłam domyć 2 dni, poracha :D)

W katalogu i butelce - magia. Na łapach - JA PIE&^%$ :) 3 warstwy, a miejscami 4. Zero tego pięknego brokatowego efektu. Masakra! Ale wykminiłam, że wypróbuję go na bazę, miętę/białą. Chcę wierzyć że wtedy pokaże swoje piękno. No i że starczą max 2 warstwy :| Schnięcie w 30 sekund? Buahahahaha.

Miejsce nr 2 - Cherry Jubilee, seria Nailwear Pro+
Właśnie obczaiłam że ten lakier ma inną buteleczkę, w sensie nakrętkę, o co tu chodzi :o

Niby ładny kolor, ale coś mi nie pasuje. Miałam nadzieję że zastąpi mi mojego ulubieńca z Ives Rocher http://paulin.pinger.pl/m/19500917 ale to jednak nie ten odcień. Mimo wszystko myślę że się polubimy. 2 warstwy.

Miejsce nr 1 - Reddy To Go, Speed Dry 30
 
 
I tu znów mieszane uczucia tak naprawdę. Bo myślałam że to taka raczej malinka, w butelce też tak jaśniutko soczyście wygląda, przyjemnie. I myślałam że zastąpi mój ideał marizowy (wykończyłam już 2 buteleczki, no szał). A tu wychodzi idealna czerwień, nawet ciut krwista... Mimo że to nie taki kolor jakiego oczekiwałam, polubiłam. I kryje ładnie już po 1 warstwie, dzięki czemu faktycznie szybko schnie. 30 sekund - przesada, ale bez wysuszacza po 5 minutach było ok :) (dla pewności przed snem i tak pociągnęłam essie good to go, żeby nie było ;))

Także tak to wygląda. Oby mnie ktoś strzegł przed ponownym zamówieniem z Avon!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz