Uwielbiam arbuza (bo kto nie lubi :D), do tej pory zawsze kroiłam go w "półksiężyce" i oczywiście jedząc cała się upaćkałam ;) Gdzieś ostatnio mignął mi inny pomysł na pokrojenie. Myślałam że u mnie nie przejdzie (arbuz twardy, "rozlezie się" i nie da pokroić równo itd), ale jednak. Taka prosta rzecz a jak życie ułatwia ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz