środa, 15 lipca 2015

Coś o filmach


Dziś o dwóch filmach z naszym ostatnio ulubionym aktorem - Piotrem Głowackim.
 
80 milionów

"Działacze Solidarności próbują wypłacić z banku 80 milionów złotych, zanim Służby Bezpieczeństwa zablokują konta opozycjonistów."

Bardzo lubimy ten film, jak i dużo innych, opowiadających o czasach PRLu. Mamy ciekawą historię (opartą na faktach), dobrych aktorów (Głowacki!) i świetne przeniesienie w czasie do Polski lat 80. XX wieku. Uważam, że warto obejrzeć ten film, żeby uświadomić sobie, że ten standard życia, jaki mamy teraz w Polsce, wcale nie jest zły – bo kiedyś bywało o wiele gorzej. Mimo to, ludzie byli szczęśliwi, uśmiechali się do siebie, przyjaźnie kwitły i nawet w najgorszych chwilach nie brakowało Polakom dobrego humoru. Z drugiej strony, mamy też „zły charakter”, a w tej roli mój ulubieniec – świetna kreacja aktorska; pomimo tego, że bohater jest zły do szpiku kości, aż miło się ogląda go na ekranie.
Polecam bardzo ten film.

Disco polo

"Dawid Ogrodnik ("Chce się żyć", "Jesteś Bogiem") i Piotr Głowacki ("Dziewczyna z szafy") grają muzyków, którzy - napędzani młodzieńczą fantazją i marzeniami o sławie - zakładają zespół discopolowy. Joanna Kulig ("Sponsoring") występuje w roli eterycznej wokalistki. Piosenki w zdecydowanej większości będą śpiewane przez aktorów."

Na „Disco polo” poszliśmy do kina, ale nie w czasie, gdy był ten film normalnie grany, tylko później, gdzie był to jakiś tam jeden gratisowy seans. Nie spodziewaliśmy się, że z tej okazji dostaniemy gratis efekty 7d – 3 buraczanych głąbów z panienkami i whisky w kubeczkach plastikowych, tańczących do każdej piosenki z kinowym śmietnikiem i wyprzedzających fabułę przez pół filmu :D (Pół filmu – później zostali wyproszeni, smuteczek) Aż żałuję, że nie miałam możliwości nagrywania ich ;-) M. się irytował trochę, ja się śmiałam. Bo i film był śmieszny, a „wyprzedzanie fabuły” nie było jakieś super uciążliwie – w końcu nie poszłam do kina na kryminał czy sensację.
Co do filmu – jego początek był dla mnie zupełnie niezrozumiały. Na dzień dobry rozczarowałam się i wkurzyłam na M. – no tyle pieniędzy na takie coś! Ale potem film się rozkręcił, a ja się – wkręciłam ;-) Śmieszna historia, śmieszna muzyka, śmieszne stroje, wszystko śmieszne ;-) Taki abstrakcyjny film na poprawę humoru w głupi dzień. Polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz