poniedziałek, 6 lipca 2015

Deserowo - tort bezowy dacquoise!

Tak więc dziś obiecany przepis na tort bezowy :) Przepis dostałam od koleżanki, a pochodzi z bloga http://babeczka.zuzka.pl :)
Od razu kilka ważnych spraw:
- spody piekłam dwa na raz, na osobnych blachach, bo na jednej mi się nie zmieściły. Przy pieczeniu się trochę rozlały, tak więc tort wyszedł ogrooomny :D Jadło go 12 osób i jeszcze sporo go zostało - jest mega słodki także nie da się zjeść dużego kawałka ;)
- tort przeżył podróż i 3 godziny bez schłodzenia (brak prądu u Rodziców = brak lodówki); krem się trochę rozlał na boki, ale w smaku było wszystko ok :)
- najważniejsze! Właśnie przed chwilą zjadłam ostatni kawałek, beza nadal była chrupiąca, świeża, nienasiąknięta kremem - ponad dobę po złożeniu :)

Tort nie jest ładny, efektowny z wyglądu, ale smak - serio rewelacja. Na pewno będę robiła jeszcze nie raz!

Składniki na blaty bezowe:
6 białek
300g cukru + 2 łyżki cukru trzcinowego
1 łyżeczka białego octu winnego
szczypta soli
8 drobno pokrojonych suszonych daktyli

Przygotowanie:
Dwie blaszki (piekarnikowe) wykładamy papierem do pieczenia i odrysowujemy na nich dwa okręgi o średnicy 24cm (u mnie duży talerz). Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni (termoobieg).
Zimne białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę. Wlewamy ocet, a następnie dodajemy po jednej łyżce cukru, dokładnie po każdej miksując. Po dodaniu całego cukru ubijamy do momentu, aż białka staną się mocno sztywne i będą się błyszczeć. Wrzucamy do masy pokrojone daktyle i bardzo delikatnie mieszamy całość (ja mieszałam łyżką).
Masę dzielimy na dwie mniej więcej równe części i wykładamy na blaszki.
Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 5 minut, a następnie ok. 90 minut w 150 stopniach. Zostawiamy bezy w uchylonym piekarniku, najlepiej na całą noc.
Ja piekłam dwie bezy na raz, obie wyszły bardzo fajne. Nie wiem teraz, która była na górze piekarnika, a która na dole, ale jak widać, termoobieg u mnie działa wzorowo ;)

Składniki na krem (robiłam następnego dnia rano):
400g serka mascarpone
100ml śmietany kremówki 30%
170g kajmaku (u mnie czekoladowy)
1/2 szklanki orzechów włoskich
10 suszonych daktyli

Przygotowanie:
Daktyle i orzechy drobno kroimy. Ubijamy serek mascarpone z kajmakiem na gładką masę. W drugim naczyniu ubijamy kremówkę. Łączymy obie masy, dorzucamy pokrojone orzechy i daktyle. Mieszamy całość (łyżką lub mikserem).

Tort:
Na jeden krążek bezy wykładamy równomiernie masę, ostrożnie przykrywamy drugim krążkiem. Ostrożnie - ja się spieszyłam i trochę ukruszyłam dolny krążek bezy, na szczęście nie było to widoczne ;)
Na koniec dowolnie dekorujemy bezę - ja posypałam całą cukrem pudrem (przez sitko), dodatkowo zrobiłam "30tkę" z kakao (nie wiem czy to widać haha :P).
Bardzo polecam taki tort, jak mi wyszedł, wyjdzie każdemu ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz