poniedziałek, 16 marca 2015

Coś o książkach

Manula Kalicka - Szczęście za progiem

„To fascynująca i zabawna historia dziewczyny z prowincji, która zjawia się pewnego letniego dnia w Warszawie z jedną tekturową walizką i chce podbić świat. Akcja toczy się jak burza, przygoda goni przygodę - od zapomnianego przez Boga i ludzi Jagniątkowa po Martynikę, a czytelnik nie może oderwać się od lektury.
Przez karty książki przewija się cała galeria malowniczych postaci - nawiedzony muzyk Józio, groźna pani Irena, umięśniony Sebek, zapity Remek - z których każda ma wpływ na los bohaterki i jej widzenie świata.”

Fascynująca historia? Średnio. Zabawna? Jak dla kogo.
Z jednej strony ta książka wciągnęła mnie, miło mi się ją czytało, ot lekka lektura na dobry sen. Z drugiej strony, nie podoba mi się model podejścia do życia, chcąc czy nie chcąc – promowany w tej książce. Mamy główną bohaterkę, dziewczynę ze wsi, z biednego domu, która za wszelką cenę pragnie dojść do bogactwa, chce się „ustawić” na dalsze życie. I mamy starszą panią, która wspomina dawne czasy – jak to było pięknie, kiedy utrzymywali ją kolejni mężczyźni. I udziela głównej bohaterce super życiowych rad, jak to zrobić, żeby się nie narobić, a zarobić ;) No nie wiem, do mnie to nie przemawia. Książka przyjemna, ciekawi bohaterowie, ale jednak ten główny wątek mi się nie spodobał. Do tego otwarte zakończenie, sugerujące, że dla dziewczyny faktycznie najwyższą wartością jest bogactwo, pieniądze, życie w luksusie.

Vladimir Nabokow - Lolita

"Lolita - najgłośniejsza powieść Nabokova, jednego z najwybitniejszych pisarzy XX wieku, jest opisem seksualnej obsesji czterdziestoletniego mężczyzny na punkcie dwunastoletniej dziewczynki Dolores. Powieść przetłumaczono na kilkadziesiąt języków, wydawano ją w atmosferze kontrowersji i protestów, a autora pomawiano o pornografię i pedofilię. Obecnie uznawana jest za jedno z arcydzieł literatury światowej. Sfilmował ją w 1962 roku Stanley Kubrick i ponownie w 1997 Adrian Lyne."

Klasyka literatury, której chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. A ja ostatnio postanowiłam sięgać po takie klasyki, na które wcześniej nie było czasu. Akurat do "Lolity" podejście już miałam, bodajże w liceum, ale wtedy była to jeszcze za trudna dla mnie książka. Oglądałam też jeden z filmów na podstawie tej powieści.
"Lolitę" czyta się ciężko - nie da się ukryć, że język jakim jest napisana, nie jest tym językiem, jakim operujemy dzisiaj. Z drugiej strony to bogactwo słów jest jednym z walorów książki. Mamy historię, historię opowiadaną z punktu widzenia pedofila, a jest ubrana w takie słowa, że zamiast napawać nas obrzydzeniem (a powinna!), zachwyca barwnymi opisami, porównaniami, nawiązaniami.
"Lolita" jest dla mnie jedną z tych książek, które po prostu trzeba znać, i cieszę się że ją przeczytałam

2 komentarze:

  1. "Lolita" mimo ciężkiego i tak jak napisałaś- wywołującego obrzydzenie tematu- jest pisana tak... smakowitym i mistrzowskim językiem, że czyta się z przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń