środa, 5 sierpnia 2015

Coś o książkach

Janusz L. Wiśniewski - Grand

„Nad sopockim Grand Hotelem unosi się duch historycznej melancholii. On sprawia, że losy mieszkających tu ludzi mogą się zmienić. Janusz Leon Wiśniewski podpatruje tych, którzy zatrzymali się w hotelu na jeden letni weekend. Wchodzi do ich pokojów, zagląda w historię ich życia, zasypia i budzi się w ich łóżkach. Wszyscy bohaterowie zostali uwikłani w miłość i to właśnie ona dokona w nich wielkiej przemiany.”

Wiśniewski jest jednym z moich ulubionych autorów, ale kilkoma ostatnimi powieściami bardzo zraził mnie do siebie. Po „Grand” sięgnęłam mimo tego, że Teściowa i Siostra M. mówiły, że to słaba książka. Byłam ciekawa, czy mi również nie przypadnie do gustu. No przypadła :)
„Grand” jest powieścią, ale nietypową. Poszczególne rozdziały – jedne dłuższe, drugie krótsze, opowiadają historie dziejące się w kolejnych hotelowych pokojach. Bohaterzy książki przebywają w hotelu mniej więcej w tym samym czasie, dzięki czemu ich losy przeplatają się. Spodobała mi się taka forma opowiadanych historii. Same historie są typowe dla Wiśniewskiego – bohaterzy często rozczarowani życiem i nieszczęśliwą miłością, doświadczeni przez los.
Książka bardzo mi się spodobała, to jest ten Wiśniewski, którego tak uwielbiam.

Harlan Coben - Nie mów nikomu

„Od śmierci Elizabeth z rąk seryjnego zabójcy minęło osiem lat, ale młody lekarz, David Beck, nie potrafi o niej zapomnieć. Niespodziewanie pocztą elektroniczną otrzymuje od anonimowego nadawcy wiadomość zawierającą niezbity dowód, że jego żona nadal żyje. Jak to możliwe, skoro jej ciało zostało zidentyfikowane ponad wszelką wątpliwość? Beck ignoruje ostrzeżenie "nie mów nikomu" i próbuje dotrzeć do sedna mrocznej tajemnicy, której ślady wiodą w przeszłość. Padają następne ofiary, zagadka goni zagadkę...”

O „Nie mów nikomu” wspominałam już jakiś czas temu – jest to chyba pierwsza moja książka, którą przeczytałam na raz od deski do deski. I to mimo tego, że zarys fabuły i zakończenie znałam, bo kilka lat temu oglądałam film oparty na tej powieści (od razu napiszę – film jest dobry, ale książka jeszcze lepsza; polecam książkę). W historii napisanej przez Cobena mamy szybkie zwroty akcji, wprost nie można się oderwać od czytania, bo z wypiekami na twarzy przewraca się kartkę za kartką, żeby dowiedzieć się, co będzie dalej. Po lekturze długo jeszcze nie mogłam zasnąć, uwielbiam takie książki, które „szokują” przy czytaniu, przez które nie można zasnąć, po których lekturze nie można wyjść z podziwu dla kunsztu autora. Bardzo polecam i mam ochotę na jeszcze więcej Cobena!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz