Dziś tak na szybko, ulubiona ostatnio czerwień, która trafiła do mnie nie wiadomo skąd ;) A dokładniej - przywędrowała z przedszkola. Koleżanka oddawała mi moje wypożyczone do zajęć lakiery, a wśród nich znalazł się ten inglot. A że byłam zła, bo lakiery wróciły w strasznym stanie (usyfione buteleczki, pozamieniane nakrętki itp), to inglota sobie przygarnęłam :P Wyrzutów sumienia nie mam, koleżanka i tak nie maluje paznokci, więc szkoda żeby taki ładny kolor "zmarnowały" dzieci :P

Inglot nr 950

Czerwień idealna. Nie za krwista, za to ciepła, elegancka. Uwielbiam! Dwie warstwy.
Inglot nr 950
Czerwień idealna. Nie za krwista, za to ciepła, elegancka. Uwielbiam! Dwie warstwy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz