piątek, 10 października 2014

Paznokcie

Dziś tak na szybko, ulubiona ostatnio czerwień, która trafiła do mnie nie wiadomo skąd ;) A dokładniej - przywędrowała z przedszkola. Koleżanka oddawała mi moje wypożyczone do zajęć lakiery, a wśród nich znalazł się ten inglot. A że byłam zła, bo lakiery wróciły w strasznym stanie (usyfione buteleczki, pozamieniane nakrętki itp), to inglota sobie przygarnęłam :P Wyrzutów sumienia nie mam, koleżanka i tak nie maluje paznokci, więc szkoda żeby taki ładny kolor "zmarnowały" dzieci :P

Inglot nr 950

Czerwień idealna. Nie za krwista, za to ciepła, elegancka. Uwielbiam! Dwie warstwy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz