Dom w głębi lasu

"Grupa hałaśliwych przyjaciół zostaje ściągnięta przez dwóch bogatych biznesmenów do małego zacisznego domku w lesie. Otoczenie jest pełne niebezpiecznych pułapek."
Po pierwsze, nienawidzę horrorów, boję się, zamykam oczy, potem nie mogę spać. Po drugie, ten "horror" oglądaliśmy na wieczorze filmowym w ciemnej stodole (wspominałam jakiś czas temu). Wniosek powinien być jasny - nie zmrużyłam później oka, podczas seansu podskakiwałam i darłam się wniebogłosy. Otóż nie :] Film mnie rozśmieszył, momentami spoglądaliśmy na siebie z M. i rozumieliśmy swoje zażenowanie bez słów ;) Krótko mówiąc - beznadzieja. Ani to straszne, ani wciągające. Puenty żadnej. Na bekowy wieczór horrorów bez strachu, za to z kupą śmiechu - w sam raz.
Uniwersytet potworny

"Historia początku przyjaźni między Jamesem P. Sullivanem i Mikiem Wazowskim, którzy razem uczestniczyli w zajęciach Uniwersytetu Potwornego."
To moja pierwsza "potworna" bajka, także początkowo nie do końca łapałam o co chodzi ;) Ale bajka fajna, z przemyconymi jakimiś tam prawdami życiowymi, głupie odzywki i dwuznaczne teksty bohaterów nie raziły tak bardzo jak w przypadku 90% współczesnych bajek dla dzieci, także luz. 4-latkowi i (prawie) 7-latkami bardzo się podobała, nam również ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz