niedziela, 1 września 2013

Coś o książkach

Fannie Flagg - Witaj na świecie, maleńka
„Fannie Flagg, przenosząc się w swej powieści z beztroskiego amerykańskiego miasteczka lat czterdziestych do bezwzględnego świata mediów Nowego Jorku w latach siedemdziesiątych, odkrywa przed nami historię pięknej młodej dziennikarki telewizyjnej, Deny Nordstrom, której przyszłość wygląda obiecująco, teraźniejszość to jeden wielki chaos, a przeszłość spowija mgła tajemnicy. Wraz z nią poznajemy galerię niezapomnianych postaci – od uroczej Sąsiadki Doroty, nadającej audycje radiowe w Elmwood Springs, po cynicznego szefa sieci telewizyjnej Irę Wallace’a – i niemal na każdym kroku odkrywamy śmiech i hipokryzję, dobro i determinację, uprzedzenia i rozpacz, miłość i walkę o przeżycie.”

Faaajna książka :) W ogóle lubię Fannie Flagg, muszę uzupełnić domową biblioteczkę o Jej książki. Te, które miałam okazję czytać, były utrzymane w podobnym stylu. Takie sielskie opowieści o amerykańskich miasteczkach minionych lat, bez przemocy, wywołujące uśmiech na ustach. Fajna lektura na spokojne wieczory; książka do poczytania przed snem, książka która relaksuje i pomaga zapomnieć o codziennych troskach.

Jodi Picoult - Pół życia
„Luke Warren to postać nietuzinkowa. Słynny badacz wilczej natury, pochłonięty pasją, która stała się dla niego sposobem na życie. Dla wilków poświęcił swoją rodzinę, swoje zobowiązania, a nawet swoją ludzką naturę. Kiedy z dnia na dzień jego syn wyjeżdża, Luke rozwodzi się w żoną i spędza cały czas z wilkami. Towarzyszy mu córka Cara, która w pewnym stopniu podziela miłość ojca do tych niezwykłych zwierząt. Kiedy oboje ulegają wypadkowi samochodowemu, Luke zapada w stan wegetatywny. Z Tajlandii powraca syn marnotrawny, by podjąć decyzję w sprawie ewentualnej eutanazji, ale napotyka ostry opór ze strony siostry. Cara bowiem desperacko chce wierzyć, że jej ojciec jest jak wilk, który nigdy się nie podda i pokona każdą przeszkodę.”

Strasznie wkurzała mnie ta książka, a raczej jej bohaterzy. Jak zwykle u Picoult mamy tu poruszony trudny temat. Jest problem, którego nie da się jednoznacznie rozwiązać tak, aby wszyscy byli zadowoleni. Ostatecznie autorka pokazuje jedno rozwiązanie, a ja jak zwykle kończąc jej książki – płaczę ;) Lubię Picoult.

Jonathan Carroll - Upiorna dłoń
„"Upiorna dłoń" to zbiór opowiadań Jonathana Carrolla, autora znanego w Polsce głównie ze swoich powieści. Spora część zamieszczonych tu utworów to napisana przy użyciu oszczędnych środków fantastyka. Carroll opisuje interesującą wizję piekła ("Pokój Jane Fondy"), próbę ratowania chorego na amnezję Boga ("Smutek szczegółów"), przedstawia postać Lucyfera ("Zmęczony Anioł"). Mimo różnorodności tematyki, pisarz obsesyjnie powraca do swoich ulubionych motywów - w baśniowych opowiadaniach łączy realizm z transcendencją, opisuje przemijanie i śmierć, koncentrując się przy tym niezmiennie na mrocznej naturze człowieka. A wszystko to podaje z groteskowym, chwilami przerażającym uśmiechem.”

Ten zbiór opowiadań jest moim pierwszym spotkaniem z Carrollem (no nareszcie!). Btw jest to ulubiony autor Siostry mojego Męża (swego czasu napisała nawet do Carrolla list, a On Jej odpisał :o). Carroll jest mistrzem tzw. realizmu magicznego, a ja już jestem Jego fanką :) Przyjemnie się czytało te opowiadania, a po każdym z nich czułam niedosyt, chciałam więcej, dalszego ciągu poszczególnych historii. Na pewno w najbliższym czasie przeczytam jakieś powieści tego autora.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz