sobota, 7 września 2013

Obiadowo - kurczak w miodowej glazurze z grillowaną marchewką; chrupiące ziemniaczki z sosem szczypiorkowym

Dziś mam dla Was propozycję na obiad 2w1 ;) Tzn. zmiksowałam dwa biedronkowe przepisy ;) Stałam nad garami bite 1,5h (bo nie wyszło mi grillowanie na grillu elektrycznym w kuchni, musiałam się przerzucić na piekarnik -> piekłam na tej blaszce: http://i.pinger.pl/pgr7/7c36c0ca00112f5b52036a32/), ale to jak Mąż się zajadał wynagradza wszystko ;)

Składniki:
4-5 udek kurczaka
1/2 szklanki oleju
1 duża główka czosnku
3 łyżki miodu
2 łyżki cukru
sól
kilka gałązek świeżego tymianku (u mnie estragon ;))
5 dużych marchewek
+
1kg ziemniaków - młode! (u mnie o wieeele mniej ;))
1/2 szklanki oliwy
1 łyżeczka soli
2 cebule dymki ze szczypiorem (u mnie natka szczypiorku)
1 jogurt naturalny
sól, pieprz (do smaku)

Przygotowanie:
Kurczak i marchewka
W miseczce przygotowujemy glazurę: wlewamy olej, dodajemy drobniutko posiekany czosnek, miód, cukier, sól i garść listków tymianku/estragonu. Mieszamy i odstawiamy.
Marchewki obieramy i myjemy. Kroimy wzdłuż na paski, za pomocą pędzelka smarujemy olejem z obu stron.
Udka kurczaka myjemy, suszymy i skrapiamy olejem (ja smarowałam pędzelkiem). Pieczemy na grillu 20 minut (ja w piekarniku ok. 30 minut w temp. 175 stopni), przewracamy. Gdy będą już prawie gotowe, smarujemy mięso miodową glazurą - nie robimy tego wcześniej, bo glazura może się przypalić. Pieczemy jeszcze około 5 minut.
Marchewki układamy na ruszcie/blaszce w piekarniku. W 1/2 szklanki wody rozpuszczamy cukier. Gdy marchewki nieco zmiękną, smarujemy je wodą z cukrem i jeszcze chwilę pieczemy.

Ziemniaczki
Ziemniaki porządnie myjemy (nie obieramy!), kroimy na ćwiartki.
Wkładamy do miski, zalewamy oliwą i sypiemy solą. Mieszamy i odstawiamy na 10 minut (można dłużej), aby smaki się połączyły.
Układamy na ruszcie/blaszce i pieczemy ok. 20 minut (aż się zarumienią i trochę zmiękną).

Sos

Cebule dymki/natkę myjemy, kroimy drobno, mieszamy z jogurtem, przyprawiamy do smaku solą i pieprzem. Sos wstawiamy do lodówki na 30 minut.

Cały posiłek przygotowuje się trochę czasu, ale musicie uwierzyć że smak wynagradza wszystko :D No i samo przygotowanie nie jest skomplikowane, myślę że jakbym robiła taki obiad raz jeszcze, jego przygotowanie zajęłoby mi max 30 minut + 30-40 minut pieczenia w piekarniku, bo nie bawiłabym się z grillem elektrycznym, ale od razu postawiła na blaszkę (na której piekłam wszystko równocześnie). Aaaa pychota była! :)
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz