Poniedziałek + Wtorek

"Poniedziałek":
„24 godziny życia dwóch młodych - bezrobotnych, którzy przyjmują pracę w bankrutującej hurtowni - będą ściągać pieniądze od dłużników. Jedną z ofiar jest robotnik, który za pożyczkę kupił mieszkanie synowi. Chłopak właśnie się żeni.”
„W "Poniedziałek" Maniek (Grzegorz Borek) i Dawid (Paweł Kukiz) weszli w posiadanie brudnych pieniędzy, pochodzących z egzekucji długów. We "Wtorek" postanowili je zainwestować w klub go-go. Wszyscy apelują o przedsiębiorczość i zaradność. Mówi się, że możliwości są w zasięgu ręki, że pieniądze leżą na ulicy. Moi bohaterowie postanawiają odpowiedzieć na te apele - powiedział nam Witold Adamek. Okazuje się, że prowadzenie knajpy wcale nie jest takie proste. Bardzo szybko w ich lokalu pojawiają się przedstawiciele lokalnego bossa, którzy żądają od nich haraczu. Sytuacja się odwraca. W "Poniedziałku" to właśnie Maniek i Dawid zajmowali się ściąganiem długów, we "Wtorku" sami stali się ofiarami tego procederu. Mój najnowszy film jest przede wszystkim opowieścią o ludziach, którzy chcą zrealizować swoje marzenia. Bohaterowie, którzy pojawiają się we "Wtorku", to ludzie zagubieni w nowej rzeczywistości.”
Te dwa filmy obejrzeliśmy wieczór po wieczorze, aby była ciągłość i możliwość porównania. I tak jak „Poniedziałek” nas trochę znudził (choć od połowy filmu akcja całkiem nieźle się rozwijała), tak „Wtorek” rozśmieszył nas i zdecydowanie wchodzi do grupy filmów które będziemy oglądać jeszcze nie raz ;) Podobały mi się powiązania między tymi dwoma filmami – postacie, motyw „pożyczonej” kasy, i choć w tych powiązaniach można się nieźle pogubić, dawały obraz dwóch filmów jako całości. Szkoda że nie powstały kontynuacje, szkoda że Bolca już nie ma…
Kac Vegas III

"Po śmierci ojca Alana Phil, Stu i Doug postanawiają pocieszyć kumpla z watahy. Za sprawą Chowa, który ukradł sporo kasy, znów wpadną w tarapaty."
Nie wiem czy komukolwiek trzeba przedstawiać tę serię :D I tak jak "jedynka" była mistrzowska, "dwójka" trochę się popsuła ale nadal trzymała poziom, tak "trójka" to dla mnie całkiem coś innego. To już nie durna komedia, ale wręcz kino akcji ;) Nie mamy już szalonego wieczoru kawalerskiego, ale jakąś (niby) sensowniejszą fabułę. No i do ostatnich minut filmu wierzyłam że będzie część nr 4, niestety, końcówka rozwiała moje nadzieje ;(
Tak czy siak, pewnie obejrzymy wszystkie trzy części jeszcze nie raz, najlepiej pod rząd, bo naprawdę trzymają poziom ;)
Pozdrawiam, idę się szykować na jutrzejszą radę, no wreszcie do pracy :D

"Poniedziałek":
„24 godziny życia dwóch młodych - bezrobotnych, którzy przyjmują pracę w bankrutującej hurtowni - będą ściągać pieniądze od dłużników. Jedną z ofiar jest robotnik, który za pożyczkę kupił mieszkanie synowi. Chłopak właśnie się żeni.”
„W "Poniedziałek" Maniek (Grzegorz Borek) i Dawid (Paweł Kukiz) weszli w posiadanie brudnych pieniędzy, pochodzących z egzekucji długów. We "Wtorek" postanowili je zainwestować w klub go-go. Wszyscy apelują o przedsiębiorczość i zaradność. Mówi się, że możliwości są w zasięgu ręki, że pieniądze leżą na ulicy. Moi bohaterowie postanawiają odpowiedzieć na te apele - powiedział nam Witold Adamek. Okazuje się, że prowadzenie knajpy wcale nie jest takie proste. Bardzo szybko w ich lokalu pojawiają się przedstawiciele lokalnego bossa, którzy żądają od nich haraczu. Sytuacja się odwraca. W "Poniedziałku" to właśnie Maniek i Dawid zajmowali się ściąganiem długów, we "Wtorku" sami stali się ofiarami tego procederu. Mój najnowszy film jest przede wszystkim opowieścią o ludziach, którzy chcą zrealizować swoje marzenia. Bohaterowie, którzy pojawiają się we "Wtorku", to ludzie zagubieni w nowej rzeczywistości.”
Te dwa filmy obejrzeliśmy wieczór po wieczorze, aby była ciągłość i możliwość porównania. I tak jak „Poniedziałek” nas trochę znudził (choć od połowy filmu akcja całkiem nieźle się rozwijała), tak „Wtorek” rozśmieszył nas i zdecydowanie wchodzi do grupy filmów które będziemy oglądać jeszcze nie raz ;) Podobały mi się powiązania między tymi dwoma filmami – postacie, motyw „pożyczonej” kasy, i choć w tych powiązaniach można się nieźle pogubić, dawały obraz dwóch filmów jako całości. Szkoda że nie powstały kontynuacje, szkoda że Bolca już nie ma…
Kac Vegas III

"Po śmierci ojca Alana Phil, Stu i Doug postanawiają pocieszyć kumpla z watahy. Za sprawą Chowa, który ukradł sporo kasy, znów wpadną w tarapaty."
Nie wiem czy komukolwiek trzeba przedstawiać tę serię :D I tak jak "jedynka" była mistrzowska, "dwójka" trochę się popsuła ale nadal trzymała poziom, tak "trójka" to dla mnie całkiem coś innego. To już nie durna komedia, ale wręcz kino akcji ;) Nie mamy już szalonego wieczoru kawalerskiego, ale jakąś (niby) sensowniejszą fabułę. No i do ostatnich minut filmu wierzyłam że będzie część nr 4, niestety, końcówka rozwiała moje nadzieje ;(
Tak czy siak, pewnie obejrzymy wszystkie trzy części jeszcze nie raz, najlepiej pod rząd, bo naprawdę trzymają poziom ;)
Pozdrawiam, idę się szykować na jutrzejszą radę, no wreszcie do pracy :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz