Wyjazd na Majorkę to był w sumie spontan. To znaczy, wiedzieliśmy że prędzej czy później tam skoczymy, bo loty z Berlina to zazwyczaj 10-15 euro, więc taniocha. No ale na ferie w planie był tylko lot M. do UK na mecze i koniec.
Na początku grudnia M. gadał z kolegą, który powiedział mu, że kupił na ferie bilety za 2 euro, „najwyżej nie polecę”. M. z ciekawości wszedł na stronę ryanair’a i faktycznie, okazało się że te loty tyle kosztują. Byłam akurat w De na zakupach, zadzwonił spytać czy ma kupować. Mi się nie chciało rozkminiać, zajęta byłam, powiedziałam żeby kupił i dał mi spokój ;)
No i kupił, wylot w niedzielę w południe, powrót we wtorek rano. Akurat tak, żeby nie wyczyścić konta, ale zrobić sobie city break w ciut cieplejszym miejscu i przy okazji zrobić obczajkę, czy warto wrócić latem na dłużej (warto!).

Bilety faktycznie były po 2 euro, ale doliczając do tego rezerwacje miejsc itd. loty wyszły nas niecałe 150zł. Więc i tak niewiele.
Spaliśmy nie w samej Palmie, ale w miejscowości obok (bliżej na lotnisko). Za apartament przy samym morzu https://www.booking.com/hotel/es/apartamentos-embat.pl.html?aid=311097;label=apartamentos-embat-3PPaPM8X0Gm4LV_234NbuQS4895529977%3Apl%3Ata%3Ap1%3Ap2%3Aac%3Aap1t2%3Aneg%3Afi%3Atiaud-285284111686%3Akwd-17839838897%3Alp1011282%3Ali%3Adec%3Adm;sid=b7d061489c811f6516f27cf4b904e80e;dest_id=900039098;dest_type=city;dist=0;hapos=1;hpos=1;room1=A%2CA;sb_price_type=total;sr_order=popularity;srepoch=1550328909;srpvid=22dc68e6143a02ab;type=total;ucfs=1&#hotelTmpl zapłaciliśmy trochę ponad 400zł za dwie noce (w Palmie porządne noclegi zaczynały się od 700zł). Niemało, ale zaoszczędziliśmy np. na jedzeniu, bo tylko raz przez cały pobyt (2x obiad, 2x kolacja, 2x śniadanie) zjedliśmy na mieście (obiad).

Jeśli chodzi o dojazd na/z lotniska i do Palmy, to świetnie działa komunikacja miejska. Bilet na lotnisko to 5 euro (i 5 minut jazdy, co zrobić), do Palmy itp. 1,50 euro, czyli już naprawdę przyjemnie.

Jeśli chodzi o jedzenie, ceny w marketach jak wszędzie, tyle że w euro, wiadomo ;) Nie jest drogo. W restauracjach również. Można zjeść za 5 euro, można za 15 i więcej. Są Mcdonald’s, Burger King itp. – byliśmy na kawie i lodach, bo o tej porze o której wyruszyliśmy do Palmy, wszystko inne było jeszcze pozamykane, oni zaczynają żyć po południu :D

Palma ładna, przypominała mi Mediolan, tylko w bardziej dostępnej wersji, nie dla burżujów ;) Ciekawa architektura, piękne uliczki, dużo sztuki.
Nasza miejscowość też ładna, plaże, restauracje, sklepy, ale mieliśmy za mało czasu żeby więcej pozwiedzać.
Podsumowując, polecam. I na city break, i na wakacje. My na pewno wrócimy, bo chcę zrobić nam wycieczkę śladami Chopina ;) Na pewno skoczymy na trochę dłużej i w cieplejszych miesiącach. Aczkolwiek tu w styczniu mieliśmy 10-12 stopni, chodziliśmy w bluzach, gdzie u nas akurat wypadł chyba najzimniejszy weekend, myślę że było lekko -10, więc przyjemna zmiana.
PS. Akurat na wyjazd wypadła nasza 13 rocznica :)

I jeszcze trochę zdjęć ;)
Tu okolica naszego apartamentu.
Na początku grudnia M. gadał z kolegą, który powiedział mu, że kupił na ferie bilety za 2 euro, „najwyżej nie polecę”. M. z ciekawości wszedł na stronę ryanair’a i faktycznie, okazało się że te loty tyle kosztują. Byłam akurat w De na zakupach, zadzwonił spytać czy ma kupować. Mi się nie chciało rozkminiać, zajęta byłam, powiedziałam żeby kupił i dał mi spokój ;)
No i kupił, wylot w niedzielę w południe, powrót we wtorek rano. Akurat tak, żeby nie wyczyścić konta, ale zrobić sobie city break w ciut cieplejszym miejscu i przy okazji zrobić obczajkę, czy warto wrócić latem na dłużej (warto!).

Bilety faktycznie były po 2 euro, ale doliczając do tego rezerwacje miejsc itd. loty wyszły nas niecałe 150zł. Więc i tak niewiele.
Spaliśmy nie w samej Palmie, ale w miejscowości obok (bliżej na lotnisko). Za apartament przy samym morzu https://www.booking.com/hotel/es/apartamentos-embat.pl.html?aid=311097;label=apartamentos-embat-3PPaPM8X0Gm4LV_234NbuQS4895529977%3Apl%3Ata%3Ap1%3Ap2%3Aac%3Aap1t2%3Aneg%3Afi%3Atiaud-285284111686%3Akwd-17839838897%3Alp1011282%3Ali%3Adec%3Adm;sid=b7d061489c811f6516f27cf4b904e80e;dest_id=900039098;dest_type=city;dist=0;hapos=1;hpos=1;room1=A%2CA;sb_price_type=total;sr_order=popularity;srepoch=1550328909;srpvid=22dc68e6143a02ab;type=total;ucfs=1&#hotelTmpl zapłaciliśmy trochę ponad 400zł za dwie noce (w Palmie porządne noclegi zaczynały się od 700zł). Niemało, ale zaoszczędziliśmy np. na jedzeniu, bo tylko raz przez cały pobyt (2x obiad, 2x kolacja, 2x śniadanie) zjedliśmy na mieście (obiad).

Jeśli chodzi o dojazd na/z lotniska i do Palmy, to świetnie działa komunikacja miejska. Bilet na lotnisko to 5 euro (i 5 minut jazdy, co zrobić), do Palmy itp. 1,50 euro, czyli już naprawdę przyjemnie.

Jeśli chodzi o jedzenie, ceny w marketach jak wszędzie, tyle że w euro, wiadomo ;) Nie jest drogo. W restauracjach również. Można zjeść za 5 euro, można za 15 i więcej. Są Mcdonald’s, Burger King itp. – byliśmy na kawie i lodach, bo o tej porze o której wyruszyliśmy do Palmy, wszystko inne było jeszcze pozamykane, oni zaczynają żyć po południu :D

Palma ładna, przypominała mi Mediolan, tylko w bardziej dostępnej wersji, nie dla burżujów ;) Ciekawa architektura, piękne uliczki, dużo sztuki.
Nasza miejscowość też ładna, plaże, restauracje, sklepy, ale mieliśmy za mało czasu żeby więcej pozwiedzać.
Podsumowując, polecam. I na city break, i na wakacje. My na pewno wrócimy, bo chcę zrobić nam wycieczkę śladami Chopina ;) Na pewno skoczymy na trochę dłużej i w cieplejszych miesiącach. Aczkolwiek tu w styczniu mieliśmy 10-12 stopni, chodziliśmy w bluzach, gdzie u nas akurat wypadł chyba najzimniejszy weekend, myślę że było lekko -10, więc przyjemna zmiana.
PS. Akurat na wyjazd wypadła nasza 13 rocznica :)

I jeszcze trochę zdjęć ;)
Tu okolica naszego apartamentu.
Kilka porządnych placów zabaw w sumie w samym centrum. Dla nas też na
plus, bo Martyna mogła się wybawić i później spokojnie siedziała w wózku
podczas spacerowania ;)
;)
;)
Fajny sklep Disneya, ale był zamknięty :(
Prosto z drzewa. Niedobra ;)
;)
Oczywiście bez skarpetek ;)





















































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz