Było pysznie! Objedliśmy się na maksa ;) Następnie mieliśmy
w planie zobaczenie zmiany warty pod Buckingham Palace – choć byliśmy
praktycznie na czas (godz. 11.00), nie udało nam się przepchać, ludzi ogrom,
nie wiem od której musieli tam czekać, ale akurat tego dnia pogoda zachęcała ;)
Odpuściliśmy więc i poszliśmy pochodzić po okolicy. Potem poszliśmy do Tate
Modern, po drodze podziwiając z daleka London Eye.
Było przed 13 i miałam nadzieję, że Martynka kimnie choć
chwilę i spokojnie obejrzymy wystawy. Bingo, zasnęła przed samym wejściem i
obudziła się jak już wychodziliśmy ;)
Picasso, Dali, Abakanowicz, Warhol i przede wszystkim mój
ukochany Monet – niesamowite przeżycie dla mnie ;)
Aż miałam łzy w oczach! I to wszystko za darmo :) Nie
zobaczyliśmy wszystkich wystaw oczywiście, to chyba niemożliwe na jeden raz, no
ale przynajmniej będziemy mieli po co wracać ;)
Po Tate spotkaliśmy się z naszą koleżanką na Oxford Street i
poszaleliśmy w Primarku ;) Samo Oxford nie dla nas – ogromna ilość ludzi, z
wózkiem i zakupami nie czuliśmy się tam za dobrze, więc ewakuacja „do domu”, co
i tak potrwało trochę czasu ;) Zrobiliśmy zakupy na wieczór
i wróciliśmy do hotelu – było już dobrze po 20tej. Ok. 22 M.
z Cecylią ruszyli na imprezę, a mnie Martynka poprosiła o zgaszenie światła i
zasnęła w sekundę, a ja zaraz za nią ;)
Wariaci wrócili o 4, a już po 8 w sobotę wstawaliśmy.
CDN ;)





























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz