Jeśli chodzi o bezy, to u mnie bardzo rzadko bezami zostają do końca ;) Bo tak uwielbiam wiórki kokosowe że zawsze sypnę choć trochę :D
Bezy bardziej klasyczne już u mnie były.
Francuskie: http://paulins-world.blogspot.com/2013/09/deserowo-kawa-mrozona-bananowo.html
A dziś bardziej kokosanki. Ja zawsze robię takie rzeczy na oko ;) Ale podam przepis z książki "Zamień chemię na jedzenie" cz. 2.
Składniki:
2 białka (w temperaturze pokojowej!)
100g cukru (u mnie nierafinowany, brązowy)
150g wiórków kokosowych
Przygotowanie:
Białka ubijamy na sztywno. Stopniowo dodajemy cukier, dalej ubijając na sztywny krem. Wsypujemy wiórki i mieszamy.
Łyżką przekładamy masę na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia.
Pieczemy w temperaturze 160 stopni przez 12 minut.
PS. Ja czasem piekę dłużej a w niższej temperaturze.
U mnie zazwyczaj bezy/kokosanki i tak są "rozlane", bo za krótko ubijam. Niecierpliwa ja :D
Wersja nr 1:

Wersja nr 2:

Dla mnie to najlepszy sposób na wykorzystanie białek pozostałych po chociażby tatarze ;)
Bezy bardziej klasyczne już u mnie były.
Francuskie: http://paulins-world.blogspot.com/2013/09/deserowo-kawa-mrozona-bananowo.html
A dziś bardziej kokosanki. Ja zawsze robię takie rzeczy na oko ;) Ale podam przepis z książki "Zamień chemię na jedzenie" cz. 2.
Składniki:
2 białka (w temperaturze pokojowej!)
100g cukru (u mnie nierafinowany, brązowy)
150g wiórków kokosowych
Przygotowanie:
Białka ubijamy na sztywno. Stopniowo dodajemy cukier, dalej ubijając na sztywny krem. Wsypujemy wiórki i mieszamy.
Łyżką przekładamy masę na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia.
Pieczemy w temperaturze 160 stopni przez 12 minut.
PS. Ja czasem piekę dłużej a w niższej temperaturze.
U mnie zazwyczaj bezy/kokosanki i tak są "rozlane", bo za krótko ubijam. Niecierpliwa ja :D
Wersja nr 1:
Wersja nr 2:
Dla mnie to najlepszy sposób na wykorzystanie białek pozostałych po chociażby tatarze ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz