Słowem wstępu - z racji moich ostatnich problemów zdrowotnych, zrobiłam kolejny wymaz z gardła, który wykazał m. in. obecność candida albicans (++). W związku z tym wprowadziłam sobie dość ścisłą (jak na mnie) dietę. Zrezygnowałam z cukru, owoców (jem tylko grejpfruty), mleka, kawy, a przede wszystkim produktów z drożdżami.
Dziś robiłam ponowny wymaz, w innym laboratorium (zapłaciłam majątek, nadal mnie boli hehe) - mam nadzieję że zauważę już jakąkolwiek poprawę w stanie mojego zdrowia.
W związku z powyższym, zakupiłam sobie pewną książkę, polecaną prawie na każdej stronie dotyczącej "grzybków".
Andrzej Janus - Nie daj się zjeść grzybom Candida

Książka trochę mnie początkowo rozczarowała, ponieważ spodziewałam się lektury w stylu "Zamień chemię na jedzenie" - lekkiej, do przeczytania w dwa wieczory, zrozumiałej dla przeciętnego czytelnika, inspirującej.
Tymczasem książka Janusa jest przepełniona typowo naukową treścią. Dla mnie, osoby mało zorientowanej w temacie, sporym problemem było przez nią przebrnąć.
Książka podzielona jest na rozdziały dotyczące poszczególnych typów candidy. Ja niektóre rozdziały, niedotyczące mnie (typu dieta kobiety w ciąży w candidzie) omijałam, przeczytałam dokładnie tylko te, które mnie dotyczą bezpośrednio.
Lektura faktycznie wyjaśniła mi trochę spraw związanych z moimi ciągłymi chorobami, podpowiedziała, jak działać, jak się leczyć, co dalej robić. Nie żałuję że książkę kupiłam i przejrzałam.
Na końcu mamy też przepisy dla osób w diecie przeciwgrzybiczej; póki co z nich nie korzystałam, nie miałam potrzeby.
Uważam że to ważna pozycja na półce osoby z candidą.
Dziś robiłam ponowny wymaz, w innym laboratorium (zapłaciłam majątek, nadal mnie boli hehe) - mam nadzieję że zauważę już jakąkolwiek poprawę w stanie mojego zdrowia.
W związku z powyższym, zakupiłam sobie pewną książkę, polecaną prawie na każdej stronie dotyczącej "grzybków".
Andrzej Janus - Nie daj się zjeść grzybom Candida
Książka trochę mnie początkowo rozczarowała, ponieważ spodziewałam się lektury w stylu "Zamień chemię na jedzenie" - lekkiej, do przeczytania w dwa wieczory, zrozumiałej dla przeciętnego czytelnika, inspirującej.
Tymczasem książka Janusa jest przepełniona typowo naukową treścią. Dla mnie, osoby mało zorientowanej w temacie, sporym problemem było przez nią przebrnąć.
Książka podzielona jest na rozdziały dotyczące poszczególnych typów candidy. Ja niektóre rozdziały, niedotyczące mnie (typu dieta kobiety w ciąży w candidzie) omijałam, przeczytałam dokładnie tylko te, które mnie dotyczą bezpośrednio.
Lektura faktycznie wyjaśniła mi trochę spraw związanych z moimi ciągłymi chorobami, podpowiedziała, jak działać, jak się leczyć, co dalej robić. Nie żałuję że książkę kupiłam i przejrzałam.
Na końcu mamy też przepisy dla osób w diecie przeciwgrzybiczej; póki co z nich nie korzystałam, nie miałam potrzeby.
Uważam że to ważna pozycja na półce osoby z candidą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz