niedziela, 13 października 2013

Coś o filmach - October Baby

Czwartkowy wieczór spędziliśmy w zimnej przykościelnej salce, na projekcji filmu, zorganizowanej przez nasz miejski oddział Młodzieży Wszechpolskiej (btw, założony i kierowany przez naszych bliskich kolegów). Obejrzeliśmy film "October Baby", który to chciałam obejrzeć już daaawno temu.
I od czwartku zastanawiam się, co Wam napisać o tym filmie, i nadal nie wiem. Zarówno ja jak i M. zdanie nt. aborcji mamy wyrobione, także film był dla nas tylko potwierdzeniem naszej opinii. Jednak nie żałuję, że go obejrzałam. Choć był przekolorowany i trochę za długi, wywołał we mnie niesamowite emocje. Śmiałam się na głos z bohaterami, ale i nie zabrakło łez na moich policzkach. Nigdy nie zapomnę jednej sceny, tak realistycznej, a - jak się okazało na końcu projekcji - tak bardzo prawdziwej...
Bardzo Wam polecam ten film; bez problemu można go obejrzeć on-line. Czy jesteście za aborcją, czy przeciwko. A może nie macie wyrobionego zdania na ten temat i filmowa historia pomoże Wam stanąć po którejś stronie?

"Kiedy nastolatka dowiaduje się, że została adoptowana, wraz z przyjacielem wyrusza do Alabamy, by odnaleźć biologiczną matkę."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz