Kilka zdań o serialach, które ostatnio oglądamy (lub już obejrzeliśmy).
Luther [4 sezony]

"Doświadczony detektyw tropi seryjnych morderców, jednocześnie zmagając się z własnymi problemami."
Po "The Killing" szukaliśmy czegoś w zbliżonym klimacie i tak trafiliśmy na "Luthera". Cóż, nie ma tu drugiego Holdera (;)), ale cały serial spodobał nam się bardziej. Ciekawe sprawy, przedstawione w interesujący sposób - często już na początku odcinka wiadomo, "kto zabił", a cały odcinek pokazuje, jak Luther tropi mordercę, jak zbiera dowody itd.
Bardzo polecam, na pewno się nie będziecie nudzić ;)
Orange is the new black [1 sezon]

"Piper Chapman zostaje skazana na 15 miesięcy więzienia za przestępstwo sprzed dekady."
Obejrzeliśmy tylko kilka pierwszych odcinków, bo M. jest na nie ;)
Mi serial się podoba, śmieszny, lekki, mimo tego w jakim miejscu dzieje się akcja. Być może będę kontynuowała oglądanie jak np M. nie będzie w domu :P A na pewno sięgnę po książkę (bo jak może wiecie wolę czytać niż oglądać) "Dziewczyny z Denbury", bo właśnie doczytałam że serial oparty jest na tej książce.
Marcella [1 sezon]

"Marcella to 8-odcinkowy dramat kryminalny brytyjskiej produkcji. Jego bohaterką jest policjantka, która po zatraca się w pracy po odejściu męża i odebraniu jej dzieci. Odkrywa, że śledztwo, nad którym pracuje, związane jest serią mordów sprzed lat. Wtedy Marcelli nie udało się złapać sprawcy, więc traktuję tę sprawę osobiście."
Ten serial zapowiadał się ciekawie, wciągnął nas, ale szczerze mówiąc z odcinka na odcinek irytował coraz bardziej. Cała główna sprawa ciekawa, ale dla mnie autorzy serialu chcieli w nim ująć za dużo wątków. Zbyt dużo pobocznych postaci, wszystko rozwleczone, w pewnym momencie można zgłupieć, kto jest kto i o co chodzi.
Sama Marcella też niekoniecznie do polubienia ;) (w przeciwieństwie np do Luthera 2 seriale wyżej).
No i w sumie zakończenie jest dość otwarte, a chyba nie ma w planie drugiego sezonu.
Aktualnie oglądamy "Bloodline" (od wczoraj już oglądam sama bo M. ma dość haha) i "Designated Survivor" (na razie jest 10 odcinków ale polecam meeega, dla nas przebił "House of Cards") - o tych serialach napiszę więcej następnym razem, jak już pokończymy sezony ;)
Luther [4 sezony]

"Doświadczony detektyw tropi seryjnych morderców, jednocześnie zmagając się z własnymi problemami."
Po "The Killing" szukaliśmy czegoś w zbliżonym klimacie i tak trafiliśmy na "Luthera". Cóż, nie ma tu drugiego Holdera (;)), ale cały serial spodobał nam się bardziej. Ciekawe sprawy, przedstawione w interesujący sposób - często już na początku odcinka wiadomo, "kto zabił", a cały odcinek pokazuje, jak Luther tropi mordercę, jak zbiera dowody itd.
Bardzo polecam, na pewno się nie będziecie nudzić ;)
Orange is the new black [1 sezon]

"Piper Chapman zostaje skazana na 15 miesięcy więzienia za przestępstwo sprzed dekady."
Obejrzeliśmy tylko kilka pierwszych odcinków, bo M. jest na nie ;)
Mi serial się podoba, śmieszny, lekki, mimo tego w jakim miejscu dzieje się akcja. Być może będę kontynuowała oglądanie jak np M. nie będzie w domu :P A na pewno sięgnę po książkę (bo jak może wiecie wolę czytać niż oglądać) "Dziewczyny z Denbury", bo właśnie doczytałam że serial oparty jest na tej książce.
Marcella [1 sezon]

"Marcella to 8-odcinkowy dramat kryminalny brytyjskiej produkcji. Jego bohaterką jest policjantka, która po zatraca się w pracy po odejściu męża i odebraniu jej dzieci. Odkrywa, że śledztwo, nad którym pracuje, związane jest serią mordów sprzed lat. Wtedy Marcelli nie udało się złapać sprawcy, więc traktuję tę sprawę osobiście."
Ten serial zapowiadał się ciekawie, wciągnął nas, ale szczerze mówiąc z odcinka na odcinek irytował coraz bardziej. Cała główna sprawa ciekawa, ale dla mnie autorzy serialu chcieli w nim ująć za dużo wątków. Zbyt dużo pobocznych postaci, wszystko rozwleczone, w pewnym momencie można zgłupieć, kto jest kto i o co chodzi.
Sama Marcella też niekoniecznie do polubienia ;) (w przeciwieństwie np do Luthera 2 seriale wyżej).
No i w sumie zakończenie jest dość otwarte, a chyba nie ma w planie drugiego sezonu.
Aktualnie oglądamy "Bloodline" (od wczoraj już oglądam sama bo M. ma dość haha) i "Designated Survivor" (na razie jest 10 odcinków ale polecam meeega, dla nas przebił "House of Cards") - o tych serialach napiszę więcej następnym razem, jak już pokończymy sezony ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz