Ostatnia misja

"Andre, zawodowy zabójca działający w imieniu francuskich agend rządowych, otrzymuje zlecenie zlikwidowania polskiego biznesmena Murana. Jedzie do Polski, gdzie ma zamiar równocześnie załatwić sprawy osobiste sprzed lat. Muran dowiaduje się o planie zamachu na jego życie. Dzięki swoim wpływom stawia na nogi policję i służby specjalne."
"Ostatnia misja" to polski film z końca lat 90.; oglądałam go już kiedyś (w gimnazjum?) i wbił mi się w pamięć; ostatnio leciał na "Kino Polska" i obejrzałam z M. ponownie.
Mam tu trochę kryminału, trochę sensacji, ale wszystko w wydaniu "light". Nie ma tu szybkich zwrotów akcji i przesadzonej agresji, przez co można by wstrzymać oddech. Cały film jest raczej spokojny, ale mimo to uważam że wciąga i z zaciekawieniem ogląda się go do ostatniej minuty. Tak naprawdę wszystkie sprawy dotyczące zleconego zabójstwa są tylko tłem dla głównego wątku - wątku Andre i jego córki.
Ja lubię ten film, może też dlatego, że nie przepadam za typową sensacją, kryminałami, a w "Ostatniej misji" mamy też inne istotne wątki.
Futro

"Pierwsza Komunia Jakuba zapowiada się bardzo okazale – wymyślne potrawy, piękny dom i fura prezentów. Henryk, dziadek Kubusia, postarał się o to, by olśnić wszystkich zaproszonych gości. Starannie przygotowany plan przyjęcia zostanie jednak wystawiony na poważną próbę za sprawą poczynań pedantycznego szwagra, depresyjnej synowej i uzdolnionych pirotechnicznie dzieci. Wkrótce na jaw wyjdą ponure rodzinne sekrety, pokoje willi staną się polem bitwy, a wierne dotąd przedmioty zaczną odmawiać posłuszeństwa. Na domiar złego na przyjęciu pojawi się – zupełnie niespodziewanie – katechetka Jakuba…"
Kolejny film odkryty na "Kino Polska", w ogóle o nim wcześniej nie słyszałam. Mam wrażenie że to film w stylu "Baby są jakieś inne", czyli kino, które albo się podoba, albo jest niezrozumiałe dla odbiorcy ;)
Mi ironia i humor "Futra" pasuje, dobrze mi się go oglądało, tym bardziej że (niestety) znam ludzi pokroju głównych bohaterów. Fajnie że ktoś to umie prześmiewczo przedstawić.

"Andre, zawodowy zabójca działający w imieniu francuskich agend rządowych, otrzymuje zlecenie zlikwidowania polskiego biznesmena Murana. Jedzie do Polski, gdzie ma zamiar równocześnie załatwić sprawy osobiste sprzed lat. Muran dowiaduje się o planie zamachu na jego życie. Dzięki swoim wpływom stawia na nogi policję i służby specjalne."
"Ostatnia misja" to polski film z końca lat 90.; oglądałam go już kiedyś (w gimnazjum?) i wbił mi się w pamięć; ostatnio leciał na "Kino Polska" i obejrzałam z M. ponownie.
Mam tu trochę kryminału, trochę sensacji, ale wszystko w wydaniu "light". Nie ma tu szybkich zwrotów akcji i przesadzonej agresji, przez co można by wstrzymać oddech. Cały film jest raczej spokojny, ale mimo to uważam że wciąga i z zaciekawieniem ogląda się go do ostatniej minuty. Tak naprawdę wszystkie sprawy dotyczące zleconego zabójstwa są tylko tłem dla głównego wątku - wątku Andre i jego córki.
Ja lubię ten film, może też dlatego, że nie przepadam za typową sensacją, kryminałami, a w "Ostatniej misji" mamy też inne istotne wątki.
Futro

"Pierwsza Komunia Jakuba zapowiada się bardzo okazale – wymyślne potrawy, piękny dom i fura prezentów. Henryk, dziadek Kubusia, postarał się o to, by olśnić wszystkich zaproszonych gości. Starannie przygotowany plan przyjęcia zostanie jednak wystawiony na poważną próbę za sprawą poczynań pedantycznego szwagra, depresyjnej synowej i uzdolnionych pirotechnicznie dzieci. Wkrótce na jaw wyjdą ponure rodzinne sekrety, pokoje willi staną się polem bitwy, a wierne dotąd przedmioty zaczną odmawiać posłuszeństwa. Na domiar złego na przyjęciu pojawi się – zupełnie niespodziewanie – katechetka Jakuba…"
Kolejny film odkryty na "Kino Polska", w ogóle o nim wcześniej nie słyszałam. Mam wrażenie że to film w stylu "Baby są jakieś inne", czyli kino, które albo się podoba, albo jest niezrozumiałe dla odbiorcy ;)
Mi ironia i humor "Futra" pasuje, dobrze mi się go oglądało, tym bardziej że (niestety) znam ludzi pokroju głównych bohaterów. Fajnie że ktoś to umie prześmiewczo przedstawić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz