niedziela, 15 grudnia 2013

Coś o filmach

Drogówka

„Historia siedmiu policjantów, których poza pracą łączy przyjaźń, imprezy, samochody i interesy. Wszystko się zmienia, gdy ginie jeden z nich.”

Zanim obejrzeliśmy ten film, bardzo dużo o nim słyszałam. Opinie które do mnie docierały, były w zdecydowanej większości negatywne. Teraz dziwi mnie to, bo nam film się podobał. Zresztą, nie jest to w sumie film, który się może „podobać”. Nie jest ładnym obrazem, przyjemnym. Ale uważam, że pokazuje prawdę. To, jak wygląda praca policjanta drogówki. Wiadomo że dużo spraw jest przerysowanych, przekolorowanych, mimo wszystko moim zdaniem cała historia zawarta w firmie jest dobrze zobrazowana. Zakończenie zabija, dosłownie. Film, który skłania do przemyślenia pewnych spraw i być może zwrócenia uwagi na to, czego nie dostrzegamy na co dzień. Lubię filmy Smarzowskiego, zawsze mam po nich zrypany humor przez 3 dni, ale dają do myślenia. Są po prostu dobre.

Kod Da Vinci

„Ekranizacja powieści Dana Browna. Tajemnicze morderstwo w Luwrze staje się kluczem do rozwiązania jednej z największych zagadek strzeżonych przez tajemnicze stowarzyszenie.”

Dopiero ostatnio udało mi się obejrzeć ten film, wstyd ;) Generalnie nie przepadam za ekranizacjami książek, ponieważ zazwyczaj są niepełne, nie idzie ich „ogarnąć” bez uprzedniego przeczytania powieści. Z drugiej strony, zawsze się irytuję, bo brakuje mi jakichś ważnych elementów, drugoplanowych postaci i pobocznych historii. Tu w sumie miło się zaskoczyłam, bo „Kod…” czytałam dobre kilka lat temu (myślę że około 7-8), a mimo to film oglądało mi się przyjemnie. Nie musiałam w trakcie zastanawiać się, o co chodzi; z drugiej strony nie raziły mnie braki w historii. Uważam że to dobra ekranizacja. No i duet głównych bohaterów-aktorów – lubię :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz